0099

To tyle. Enjoy. A tu taka krótka historia. Postanowiłem, że zrobię Ani zdjęcie, wyciągnąłem ją na dwór i oto pierwsze zdjęcie jakie wyszło: Zlitowałem się widząc smutek w jej oczach i stwierdziłem, że zrobię jej jeszcze jedną FOTECZKĘ. Oto i ona: No i dalej. A jako, że ludzie najbardziej zapamiętują koniec rozmowy, na koniec, Maja. Dziękuję, dobranoc.

0098

Dziś kontynuacja ratowania zdjęć z szuflady. Dziś seria skanów z crossowanej Fuji Sensii 400, przeterminowanej o 7lat i leżakującej w mojej lodówce tuż obok jajek. Nie będę się rozpisywał, wystarczy, że zdjęć jest sporo, więc uprzedzam, żeby nie zabierać się za ten wpis bez sporego zapasu czasu. Dla tych, którzy jednak go mają, polecam również pioseneczki na samym końcu.    

0091

Dziś o tym, że przeszkadzać każdy może. Mało tego, kto może, ten robi to dość chętnie;) Aha! Jak zeskanuję kliszę z tego dnia, to szykuje się partia nowinek w galerii.

0065

Tak jest szanowni Państwo! Oto i jest moja Hiszpania. W końcu udało mi się zebrać i wyczyścić te zdjęcia. W pierwszej części jest trochę moich zdjęć z cyklu “moje” i druga nieco dłuższa część to zdjęcia stricte turystyczne, bo udzielił mi się klimat tego słonecznego kraju i zapragnąłem być turystą:) Co jeszcze do pierwszej części, pewnie znajdą się osoby które powiedz, że takie zdjęcia równie dobrze mogłem zrobić na swoim

0059

Dawno nie miałem czasu przysiąść nad swoimi zdjęciami. Dziś dorwałem się do czerwcowych skanów z Smeny i nawet coś tam wybrałem. Zatęskniłem za wstawianiem takich długich snapowych stripów. Teraz muszę się zebrać, żeby zeskanować klisze z Hiszpanii. [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=9BuaHs2y2I0]

0055

Głównie ten wpis miał być na temat mojego chorego snu, ale stwierdziłem, e jeśli bym go uzewnętrznił to zapewne na środku osiedla usypano by olbrzymi stos drewna na którym zostałbym spalony lub po prostu skończony w Sopocie, Oliwie, na własnym osiedlu i we wszystkich sąsiednich wioskach w obrębie 100km od epicentrum wydarzenia. Nie wiem skąd takie rzeczy biorą się w mojej głowie, przecież ostatnio nie siedzę na internecie ani nie

0016

W końcu miałem chwilę żeby wywołać jakiś przedpotopowy film. mało tego- udało mi się go zeskanować. Jednak jeszcze ni skończyłem go dopieszczać. Takie beztroskie chodzenie z aparatem i robienie zdjęć tego co po prostu wpadnie w oko to chyba najlepsza forma relaksu.

Top