Czasem cofnięcie się o parę kroków (zwłaszcza w sposobie myślenia) potrafi zaprowadzić dużo dalej, a napewno w lepsze miejsce, niż ciągłe brnięcie w jednym kierunku.
Jak to powiedział Oliver P. Smith:
„Odwrót? Ja nigdy się nie wycofuję! Nacieram w innym kierunku!”
O tym, że podróże PKP nie należą do najmilszych rzeczy w życiu, jednak jedną z ich nielicznych zalet jest to, że w ich trakcie można poznać bardzo ciekawych ludzi. Ja w trakcie mojej ostatniej podróży poznałem Pana Czesława, który interesuje się technologią. W wieku 86lat korzysta z laptopa a także internetu w telefonie z dotykowym wyświetlaczem. Gorące pozdrowienia dla Pana Czesława!
Poniżej portrety które wykonałem mojemu towarzyszowi podróży, jak i zdjęcie które Pan Czesław wykonał mi!:)
Ostanie dwa miesiące to dla mnie wielki wir pracy przez co zawsze sprawia, że pisanie czegokolwiek na blogu odkładałem na chwilę wolniejszą lub na taką kiedy bardziej będzie mi się chciało. W efekcie mijały dni, tygodnie miesiące, a ja zapominałem. Jednak dziś muszę podzielić się z Wami historią z mojego wariackiego życia (nieco skrócona, lecz sens zachowany).
Zachodzę do nowo otwartego sklepu mięsnego pod mym domem chcąc zakupić parówki, a że grało radio i leciał Grechuta postanowiłem w wspomnieniach pani z za lady pozostawić więcej niż jedynie fakt, że kupiłem 6 parówek z indyka, więc zagaduję, że wielkim wieszczem był i wspaniałe utwory tworzył, na co Pani mi ripostuje: Panie, daj Pan spokój, muzyka nudziarzy.
Jako nowo namaszczony przedstawiciel nudziarzy, postanowiłem zapytać, przy jakiej muzyce Pani się bawi, na co usłyszałem w odpowiedzi: „Ja tam lubię mydełko FA i ogólnie biesiady”.
Zabrałem parówki, wyszedłem.