0259

Zrobiłem Natalce zdjęcie.

0238

Pozytywną rzeczą przy obrabianiu zdjęć z lata przy pogodzie jak dziś, jest to, że można łapać promienie słoneczne i wspominać wędrówkę za jedzeniem przez całe miasto;)

0228

Bo każdy kocha Zorro.

0214

Czasem zdarza się tak, że nie trzeba nic robić. Wszystko jest jak być powinno.

0205

Na śniadanie Banan z truskawką, a kolację wiśnia z ananasem.

0200

Wpisem dwusetnym miało być coś pięknego. Przepięknego. Eskalacja piękności w nie za dużej rozdzielczości. Los jednak chciał inaczej i pokrzyżował moje szyki. Jednak będzie o pięknym miejscu. Każde miejsce ma coś poza swoim klimatem, położeniem, specyfiką, wilgocią i dostępnością które mają wszyscy w miarę takie same coś jeszcze. Coś co każdy ma inne. Historię/wspomnienia. W każdym miejscu zaczynają i kończą się różne rzeczy. Podróże, rozmowy, spotkania, miłości. To miejsce jest

0199

Na jednej plaży, obok siebie… koniec…

0098

Dziś kontynuacja ratowania zdjęć z szuflady. Dziś seria skanów z crossowanej Fuji Sensii 400, przeterminowanej o 7lat i leżakującej w mojej lodówce tuż obok jajek. Nie będę się rozpisywał, wystarczy, że zdjęć jest sporo, więc uprzedzam, żeby nie zabierać się za ten wpis bez sporego zapasu czasu. Dla tych, którzy jednak go mają, polecam również pioseneczki na samym końcu.    

0097

Przez ostatnie dwa miesiące myślałem, że ten dzień nigdy nie nastąpi, ale ostatecznie, finalnie i nieodwołalnie udało mi się sczyścić kolejkę zdjęć do obrobienia doszczętnie do najdenniejsiejszego dna. Bardziej się nie da. Co ja teraz będę robił? Niektóre zdjęcia przedstawione poniżej, mają już parę ładnych dni, tak jak pierwsze z kolei. Okolica zmieniła się już znacząco. Ale kończąc to żałosne preludium, zdjęcia nie mają większego sensu, są raczej uratowane z

Top