Zdjęcie z cyklu, dzwoni do Ciebie koleżanka i mówi: Bartek, chodź, zrób mi jakieś zdjęcie.

Zdjęcie z cyklu, dzwoni do Ciebie koleżanka i mówi: Bartek, chodź, zrób mi jakieś zdjęcie.

Na śniadanie Banan z truskawką, a kolację wiśnia z ananasem.


Zwykły dzień, nie żadne święto, zwykli ludzie, nie żadna inicjatywa.

Wczoraj był dobry dzień. Tak.. Bardzo dobry. Nawet słońce wyszło.

No to jeszcze tylko 99 postów do 300…

Wpisem dwusetnym miało być coś pięknego. Przepięknego. Eskalacja piękności w nie za dużej rozdzielczości. Los jednak chciał inaczej i pokrzyżował moje szyki. Jednak będzie o pięknym miejscu.
Każde miejsce ma coś poza swoim klimatem, położeniem, specyfiką, wilgocią i dostępnością które mają wszyscy w miarę takie same coś jeszcze. Coś co każdy ma inne. Historię/wspomnienia. W każdym miejscu zaczynają i kończą się różne rzeczy. Podróże, rozmowy, spotkania, miłości. To miejsce jest wyjątkowo wyjątkowe. Zaczęło się w nim coś wyjątkowo pięknego. Niestety skończyło się też poniekąd w tym samym miejscu, parę lat później. Jednak kropkę stawia się na samym końcu. To dopiero przecinek miejmy nadzieję…
Na jednej plaży, obok siebie…


koniec…