

Przyjechalem do Norwegii z nadzieja zrobienia projejktu o ludziach zyjacych tutaj. Jako, ze nie moglem nikogo znalezc, stwierdzilem, ze pojde tam gdzie zawsze ktos jest- do pubu. Zaznaczmy, ze to jedyny pub w okolicy. Czwartek wieczor, oto jaki widok zastalem.

Jednak wlasciciel pubu, okazal byc sie strasznie rownym gosciem a zarazem jak prawdziwy karczmarz zrodlem cennych informacji.
Dzis bylismy w kolejnej miejscowosci ktorej nazwy nie pamietam bo i tak polamalbym sobie jezyk wymawiajac jej nazwe lub powykrecal palce piszac na klawiaturze.

Starczy mi juz widokow. Na prawde chcialbym juz znalezc ludzi;p
ps. Bagaz wczoraj dotarl.


Dzis ruszylismy w okoliczne miasta. Mowia o Norwegach, ze sa zamknietymi ludzmi, absolutne klamstwo. W Polsce ludzie nie dosc ze sa zamknieci i nie pozwalaja sobie robic zdjec i sa chamscy.Jak na razie wciaz nie dostalem bagazu.

Na wstepie musze przeprosic za brak polskich znakow, ale tak jak juz mowilem wywialo mnie do Norwegii i pisze z tutejszej pracowni komputerowej tak wiec nie mam jak wstawiac naszych ogonkow. Dzis caly dzien minal nam na podrozy. Na lotnisko Evenes dostalismy sie z przesiadka w Oslo gdzie zawieruszyl sie moj bagaz i jak narazie musze egzystowac w tych samych ubraniach. W nastepnych wpisach ktore tak jak obiecalem bede probowal dalej umieszczac codziennie, bede wstawial mniej zdjec, po to zeby moc w domu na spokojnie obrobic i pochwalic sie caloscia. W pierwszej wstawce Nasza podroz i Tobiasz ktory zawsze spi gotow do akcji z aparatem w reku;)

Mam nadzieje, ze jutro bede mogl sie Wam pochwalic tym, ze odzyskalem bagaz;)

Tak się zadziało, że jutro rano wylatuję do Norwegii. Postaram się prowadzić z tamtąd codziennego loga, ale zobaczymy na ile będzie to możliwe czasowo. W najgorszym wypadku co któryś dzień powinno się tu coś pojawić. Zapraszam;)

Dziś miałem do załatwienia parę rzeczy przed wyjazdem, więc pomyślałem, że pobujam się po mieście i załatwię to osobiście. Poczułem się po raz kolejny jak w postalu. W każdym miejscu odpowiedź na moje pytania brzmiała: niestety nie wiem, proszę się skontaktować z infolinią. Jedyni pani w Orange zaproponowała, że może mnie połączyć z infolinią, ale kazałem jej się nie przemęczać.
Jak zwykle do słuchania dam jakiś oklepany kawałek.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=h__suPaAsag]

Dziecko w tramwaju:
-Babciu, nie mam siły już siedzieć, chcę postać.
Patrząc na powyższy obrazek i cytat jestem w stanie wysunąć tezę, że Salvador Dali, czerpał inspirację z polskich ulic.