Tak polubiłem tego wariata, że nie mogłem go gdzieś nie wstawić! I tak zrobiłem mu dwa zdjęcia które prędzej czy później dorzucę do mojej serii psów.





Tak polubiłem tego wariata, że nie mogłem go gdzieś nie wstawić! I tak zrobiłem mu dwa zdjęcia które prędzej czy później dorzucę do mojej serii psów.





Na wstępie muszę zaznaczyć, że zupełnie przypadkowo termin publikacji tych zdjęć zupełnie przypadkowo zbiegł się z datą dzisiejszą.
Gdy w Warszawie podczas obchodów Dnia Pamięci Ofiar Stanu Wojennego chętnie prezentowali się otoczeni przez setki kamer politycy, w Gdyni spotkało się wąskie grono osób które pamięta doskonale te czasy i łączy ich braterska więź.
(Dopiero dzięki mojej niespodziewanej chorobie znalazłem chwilę by dokończyć obrabianie tego materiału)

















Jak sobie radzono w czasach kiedy nie było nawigacji gps i map z automatycznym wyliczaniem trasy?
Używano map papierowych.
B jak bicykl


Chyba nic mnie już nie zaskoczy. Mimo tego, że mamy już XXI wiek, dalej po drogach kursują uzbrojone watahy barbarzyńców i mogą ukraść paczkę kurierowi, to wygranie sprawy, wcale nie oznacza, że się ją wygrało.

Pierwszy raz w życiu widziałem ogłoszenie przeznaczone dla owadów. Jak się okazuje robale biegle władają językiem polski. Przynajmniej w piśmie.
Studium klamki oświeconej. Oświetlonej znaczy się.
