

Na wstępie muszę zaznaczyć, że zupełnie przypadkowo termin publikacji tych zdjęć zupełnie przypadkowo zbiegł się z datą dzisiejszą.
Gdy w Warszawie podczas obchodów Dnia Pamięci Ofiar Stanu Wojennego chętnie prezentowali się otoczeni przez setki kamer politycy, w Gdyni spotkało się wąskie grono osób które pamięta doskonale te czasy i łączy ich braterska więź.
(Dopiero dzięki mojej niespodziewanej chorobie znalazłem chwilę by dokończyć obrabianie tego materiału)

















Jak sobie radzono w czasach kiedy nie było nawigacji gps i map z automatycznym wyliczaniem trasy?
Używano map papierowych.
B jak bicykl



Chyba nic mnie już nie zaskoczy. Mimo tego, że mamy już XXI wiek, dalej po drogach kursują uzbrojone watahy barbarzyńców i mogą ukraść paczkę kurierowi, to wygranie sprawy, wcale nie oznacza, że się ją wygrało.

Pierwszy raz w życiu widziałem ogłoszenie przeznaczone dla owadów. Jak się okazuje robale biegle władają językiem polski. Przynajmniej w piśmie.

Studium klamki oświeconej. Oświetlonej znaczy się.


Dziś zapewne huczna feta w mBanku. Po wielu latach prób, setkach telefonów (był okres, że i dzień w dzień) po raz pierwszy udało się im namówić mnie na cokolwiek przez telefon. Pracownik który tego dokonał zapewne zostanie uhonorowany marmurowym pomnikiem przy wejściu do głównej siedziby w Łodzi przez szefa banku. Pan chciał iść za ciosem i wepchnąć mi jeszcze zupełnie darmowy program dla stałych klientów który kosztuje 9zł za miesiąc;) Musiałem mu odmówić i powiedziałem, że na tym etapie znajomości nie powinniśmy wykonywać tak szybkich ruchów. Pan się bardzo roześmiał. Rozbawiłem dziś też Panią w mięsnym i w warzywniaku, a jest dopiero dwunasta! Idę rozbawiać dalej!